Blog > Komentarze do wpisu

Z czego się śmiać i co ja właściwie lubię?

Na przykład francuskie komedie. Stare, francuskie komedie, takie z Louisem de Funès.  Angielskich prawie nie znam, amerykańskich nie znoszę- oprócz chlubnych wyjątków, takich jak Leslie Nielsen i jego niezliczone parodie. Polskie -oczywiście "starsze"- też bywają zabawne, takie jak "Nie lubię poniedziałku". Jednak i tak cała reszta świata przegrywa z Louisem i jego wspaniałym poczuciem humoru.

Lubię też Kabaret Starszych Panów. Mam wrażenie, że dziś wszystko jedzie po równi pochyłej w dół- no bo gdzie znaleźć coś tak śmiesznego i nostalgicznego zarazem, jak ich "Herbatka"? "Addio, pomidory"? Dzisiaj humor jest tani i jest go bardzo dużo. Wystarczy spojrzeć na współczesną listę kabaretów. Jeszcze "starsi" kabareciarze- A. Andrus, A. Poniedzielski, P. Bałtroczyk- trzymają poziom. Górski jest, powiedzmy chlubnym wyjątkiem. A reszta? Nieśmieszna, bardziej wywołująca ironiczne "ha, ha, ha" niż prawdziwy śmiech. Wygłupiają się poza wszelkie granice... Nikt już nie trzyma tej klasy, co Starsi Panowie- jednocześnie zabawni i poważni, nigdy się nie wygłupiają, och, czemu ja nie mam możliwości przebywać wśród takich ludzi! Takiego towarzystwa chciałabym od życia- subtelnego, inteligentnego, z klasą po prostu. Tymczasem dziś jest mało klasy, i mimo że obracam się w wyższych sferach, to te sfery obejmują częściej nowobogackich niż prawdziwą polską inteligencję- dlatego jeśli poznam kogoś na poziomie, to zębami i pazurami staram się go zatrzymać, skłonić do konwersacji.

Można powiedzieć, że rozmowa jest dla mnie sportem. Grą. Zdecydowanie ulubioną. Kto pokaże większą klasę? Kto zdobędzie przewagę? Jednocześnie jest pojedynkiem na drobne złośliwości. "Złośliwość jest cechą ludzi inteligentnych". Ja się z tym zgadzam, i nie chodzi mi tutaj oczywiście o chamstwo, o wyzywanie się, lecz raczej pozbawioną konsekwencji zabawę na umiejętność śmiania się z siebie, absolutnie niesłużącą ubliżaniu drugiej osobie. Świat rozmowy jest bardzo subtelny i delikatny. Trzeba wykazać się refleksem, wyczuciem i umiejętnością szybkiego myślenia. Gdy pamięta się o tych wszystkich czynnikach, reguły gry same się pojawiają- niewypowiedziane, ale wyraźne.

Lubię wtrącać do rozmowy łacińskie sentencje i zapożyczenia z francuskiego. Wydaje mi się, że dawniej częściej ich używano, i gdy je gdzieś słyszę, to znak, że dyskusja toczy się na najwyższym poziomie i że warto by było się wkręcić. Ostatnio przeżyłam szok- pod koniec roku szkolnego (po wielu miesiącach spędzonych z Moimi Kolegami z Gimnazjum, którzy jeśli coś znają, to tylko zwroty typu a propos, ex aequo, a i tak przez gardło im nie przejdą) poszłam na urodziny do mojej przyjaciółki z podstawówki i uszom nie wierzyłam- w rozmowie normalnie padały te zwroty, francuskie, łacińskie, a było tam też kilka osób, których dotychczas nie znałam. Wtedy poczułam takie ciepło wewnątrz, uświadomiłam sobie, jak bardzo ja ich lubię, nie, jak ja ich kocham, za to, jacy są- wrażliwi, inteligentni, cudowni, wspaniali, z klasą. Poczułam też, że jest nadzieja na przyszłość, że w tej bezmyślnej masie jest jeszcze echo inteligencji i wyższych  sfer, i ono trwa. Bądźmy dumni z tego, kim jesteśmy, i nieśmy naszą kulturę w przyszłość, by nie zaginęła w tym jaskrawym, plastikowym świecie... 

poniedziałek, 09 lipca 2012, birdofpassage

Polecane wpisy

Komentarze
2012/07/09 12:36:15
Nie cierpię Nielsena tak jak nie cierpiałam Benny Hilla i innych takich którzy opierają swoją pseudośmieszność na ambitnych krotochwilach w rodzaju ahaha, ktoś szedł i się poślizgnął, w tle burza sztuczbych śmiechów. Nielsen grał idiotę, muszę przyznać, że grał świetnie, ale ja po prostu za idiotami w żadnej dziedzinie życia nie przepadam.
Z Kabaretem się zgadzam, lubię bardzo.
:-)
-
birdofpassage
2012/07/09 12:43:13
O łau, komentarz w czas :) Zdążyłaś w ogóle po zmianie treści wpisu czy przed?
Bo teraz jest bardziej wzniosły.
Wiem, że nie lubisz, jeśli się zmienia wpis po dodaniu, ale przypomniało mi się jeszcze i musiałam dodać, bo pasowało.
;)
-
2012/07/09 12:45:38
Chyba od razu po wrzuceniu wpisu tu wskoczyłam ;-) Muszę nad jakąś notką pomyśleć, zacznę od razu ;-)
-
birdofpassage
2012/07/09 12:55:05
No właśnie, dobrze Ci radzę, masz już jeden dzień opóźnienia!
Może coś jeszcze z konwersacji basenowych? Bo fajne były :)
-
2012/07/09 13:06:10
Za dużo się dzieje irl i chwilami nie ogarniam blogowania po prostu :-)
-
2012/07/09 14:55:59
Niminum civiles viles :))))) masz po lacinie :)))